Earthrise - A Guild Investigation

Interstel `90

gatunek: science-fiction

Przyszłość. Kontakt z bazą naukową na asteroidzie o nazwie Solus została zerwana. Ziemi grozi katastrofa, bowiem komputer sterujący silnikami wbudowanymi w planetoidę uległ awarii i Solus zmierza prosto ku naszej planecie. By temu zaradzić i odkryć przyczynę tajemniczego wyludnienia bazy, organizacja Guild wysła cię w pojedynkę z misją ratowania planety. Od razu rzuca się w oczy podobieństwo do pierwszych części serii Space Quest. Niewątpliwie gra dwóch zapaleńców: Matta Grusona i Vana Collinsa powstała dzięki inspracji najsławniejszymi kosmicznymi przygodami Rogera Wilco. Choć wydaje się, że program chodzi na interpreterze AGI (Adventure Game Interpreter) jest to odczucie mylące. Graficznie mimo tej samej palety kolorów co konkurenci z Sierry, to właśnie dzieła giganta prezentują się ciut lepiej. Największą wadą jest właśnie oprawa. Najgorsze wrażenie robią, niestety, nieznane formy życia, które zawładnęły bazą. Szkoda, że nie dość, że brzydkie, to większość potworów zamiat atakować z ukrycia, stoi sobie spokojnie po środku korytarza, w najbardziej wyeksponowanym miejscu. Za to Earthrise - A Guild Investigation jest równie zaawansowana, przynajmniej w porównaniu z trzema pierwszymi częściami SQ, nie tylko pod względem scenariusza. Dzieło Matta Grusona operuje kilkoma ciekawymi pomysłami. Mamy tu do czynienia z bardzo rozwiniętym interpreterem, rozumiejącym długie komendy. Bohater nie podniesie przedmiotu na którym stoi, powiadamiając o tym odpowiednim komentarzem. Wspomnę jeszcze o efekcie odbicia postaci w lustrze. Gra jest trudna. Prócz zagadek i masy przedmiotów, niepotrzebnych do ukończenia rozgrywki, musimy jeszcze zwracać uwagę na ilość tlenu i warunki w pomieszczeniu do którego wchodzimy bez maski tlenowej. To, co odróżnia najbardziej Earthrise od produkcji Sierry, to brak humoru albo jego szczątkowa postać. Dwa lub trzy razy pojawia się zabawny komentarz podczas śmierci bohatera. Tak, tak, można zginąć, i nasza postać robi to łatwo i przyjemnie, najczęściej gdy wejdzie do zdekompresowanego pomieszczenia. Nastrój wyalienowania i tajemnicy opustoszałej bazy potęguje jeszcze brak jakichkolwiek dialogów, trupy porozrzucane w różnych miejscach oraz sterylne, skomputeryzowane tunele bazy. Przynajmniej do napotkania pierwszej obcej istoty. Ale miłośników science-fiction i serii Space Quest i tak nie trzeba zachęcać.

solucja  manual / kody  pobierz(966KB)

wstecz strona główna