Escape from Monkey Island

LucasArts `00

gatunek: komedia

Tylko, a może aż, 3 lata kazali nam czekać programiści z LucasArts na czwartą już część przygód nieustraszonego Guybrusha Threepwooda. Znając politykę kalifornijskiego giganta, mogliśmy się spodziewać, że kolejny odcinek z serii Monkey Island będzie lepszy, większy, bardziej dopracowany czyli kolejny krok na przód. Czy to dobrze, o tym dalej. Nowa Monkey Island to drugie już dzieło duetu scenarzystów Sean Clark i Michael Stemmle. Choć czuć brak ręki ojca serii Rona Gilberta, dwaj panowie mocno się postarali, by ich nowe dziecko nie odstawało od reszty. Scenariusz na tle dzisiejszych produkcji jest wyśmienity. Pełno w nim gagów słownych i komizmu sytuacyjnego. Naprawdę, kilka razy można się porządnie uśmiać podczas "popisów" Guybrusha. Threepwood grubo się mylił, jeśli myślał, że po pokonaniu złego pirata- zombie LeChuck`a i ślubie z gubernatorową Melee Island- Elaine Marley jego wszystkie kłopoty się skończyły. Po powrocie z miodowego rejsu, Guybrush i Elaine odkrywają... że uznano ich za zmarłych. Ratusz, siedziba gubernatora przeznaczona jest do rozbiórki, zaś ziemie na pobliskich wyspach wykupuje nieznany australijski inwestor... Nasz bohater zmienił teraz stan cywilny i już nie jest samotnym zawadiaką szukającym przygód po archipelagu wysp karaibskich. Teraz będzie musiał stawić czoła kłopotom jakie spłynęły na niego jako głowę rodziny. Jak już wspomniałem scenariusz jest wyśmienity, naszpikowany humorem, wpełniony nieoczekiwanymi zwrotami akcji do których przyzywczaili nas panowie C. i S. Co bardzo ważne, gra jest długa i trudna i bez porządnej solucji się nie obędzie. Gdzieniegdzie powtykano elementy zręcznościowe jak choćby sterowanie łodzią po rzece lawy, rzucanie kamieniami do kanionu czy skoki od wody. Jak zawsze będziemy musieli zwerbować zdesperowanych piratów, którzy zgodzą się utworzyć załogę na statku Threepwooda, oczywiście nie zabraknie także walki, tym razem weźmiemy udział w Monkey Kombat ale o tym sza... W tej części wyjaśni się mnóstwo rzeczy, spotkamy też chyba wszystkich bohaterów z poprzednich przygód, no, może oprócz kanibali. Nie muszę wspominać o udźwiękowieniu, które jest wykonane mistrzowsko i tylko to z innej produkcji LucasArts- Grim Fandango może się z nim równać. Ponownie głosu Guybrushowi użyczył Dominic Armato i chwała mu za to, bo robi to fenomenalnie i pasuje idealnie do tej postaci, to samo tyczy się Earla Boena odpowiedzialnego za podkład demonicznego LeChucka. Nie można nie zauważyć tendencji, że bossowie LucasArts koniecznie chcą odciąć się od poprzednich części z cyklu. Tym razem pod nóż poszły elementy, które, mimo że wcześniej dobrze się sprawadzły, ba nawet więcej- wyśmienicie, twórcy poddali totalnej zmianie. I oto nadszedł czas na moim zdaniem najgorszą stronę tej produkcji. Chodzi mianowicie o sterowanie i oprawę. Podobnie jak w wymienianym przed chwilą Grim Fandango użyto systemu iMUSE dzięki czemu bohaterem sterujemy teraz wyłącznie klawiaturą. Każde polecenie ma swój przypisany klawisz funkcyjny. Z systemu SCUUM została tylko nazwa dla tawerny na Melee Island. To samo tyczy się ekranu inventory, wszystko, począwszy od wybieraniu dialogów poprzez chodzenie i zapisywanie gry robimy poprzez klawiaturę. Przez to Guybrush często utyka, plącze się po ekranach. Wiążę się to ze złą pracą kamer. Niespodziewane zmiany planu i kąta kamery sprawia, że nie orientujemy się gdzie jesteśmy, nie mówiąc o tym gdzie iść. Tak, jeśli ktoś jeszcze nie zauważył, Escape from Monkey Island jest grą w pełnym 3D i w pełni korzysta z akceleratorów i API Direct 3D oraz Open GL. To co w The Curse of Monkey Island było żartem, dziś staje się prawdą. Ocenę grafiki pozostawiam wam. W każdym razie chodzi w rozdzielczości 640x480, jest kolorowa tam gdzie trzeba i ponura w odpowiednich momentach co w połączeniu z wyśmienitą ścieżką dźwiękową tworzy jakiś tam klimat. No cóż, trzeba zapewne się przyzwyczaić, że LucasArts wybrał 3D dla swoich produkcji, potwierdza to zbliżające się Full Throttle 2 wykonane w takiej samej technice...

Gra ukazała się jedynie w wersji na CD

wstecz strona główna