Goblins 3

Coctel Vision `93

gatunek: komedia

No i doczekaliśmy się. Po znakomitej pierwszej części, w której trzy gobliny miały za zadanie odzyskać figurkę VooDoo, nie minęły trzy lata a już pojawiła się trzecia część firmowana przez ten sam zespół programistów. O ile pierwsza część gry była stosunkowo prosta, to w przypadku najnowszej trzeciej części sprawy mają się zupełnie inaczej. Nastąpiła zmiana w tytule. Z każdą częścią kolejne "i"" w tytule ubywało i zmniejszała się obsada w głównych rolach. Tym razem bohaterem jest Blount, początkujący dziennikarz miejscowej gazety "Goblin News". Blount udaje się w bardzo niebezpieczną podróż do odległej krainy by przeprowadzić wywiad z królową Xiną i królem Bodd`em. Królowa Xina i Król Bodd są skłóceni i knują przeciw sobie wciąż nowe intrygi. Takich sensacji oczekują właśnie czytelnicy "Goblin News" więc nasz niestrudzony reporter wyrusza w daleką podróż, aby zdać relację z dalekiego kraju. Sprawy się mocno komplikują, gdy nasz bohater zakochuje się w nieznajomej a zaraz potem zostaje ukąszony przez wilkołaka. Jak już wspominałem, bohaterem gry jest tym razem tylko jeden goblin, ale za to na różnych etapach pomagają mu nowi, zabawni przyjaciele. Do tego grona należy dodać jeszcze Blounta i jego umiejętność zamiany w... wilkołaka. Aha! Dla wtajemnczonych! Na końcu okaże się, jaki związek ma Blount z Goblins 2. Podobnie więc jak w poprzednich częściach gry występują elementy współpracy kilku postaci. Co nowego? Jest tu naprawdę mnóstwo nowych i ciekawych patentów. Wymienić trzeba choćby zabawy Blounta w laboratorium, gdzie należy spreparować kilka mikstur, zaś na ekranie widnieją tylko latające dłonie bohatera, podobnie jest w rozgrywce w osobliwej partii szachów. Kapitalnym pomysłem jest sposób pozyskiwania pionków do szachownicy, polegający na pomaganiu bohaterom ze stronic księgi bajek. Ciekawym epizodem są przygody maleńkiej pchły Bizoo buszującej po szkaradnej głowie Colossusa czy kierowanie cieniem uwięzionego Blounta. Zmianie uległa oprawa, od razu widać, że zyskała nową paletę kolorów. Jeśli chodzi o ich jakość, to i tym razem są bardzo zróżnicowane i pomysłowe a niektóre są wręcz bardzo hmmm... pokręcone, wręcz surrealistyczne :) Jednak co w tym dziwnego, skoro częstym motywem w grze jest rozdwojenie jaźni naszego bohatera, oddzielenie od własnego cienia czy zgłębianie tajemnic swojego mózgu przez Blounta? Nie zmienił się za to interface, nadal jest niesamowicie poręczny i intuicyjny. Wspominając o serii, nie można zapomnieć też o oprawie dźwiękowej. Po pierwsze, przygodzie towarzyszy niezwykle wpadająca w ucho muzyczka. Po drugie, wszystkie wygłupy bohaterów okraszone są ich bełkotliwymi komunikatami, bez których wiele gagów po prostu by straciło. Nie można zapomnieć też o standardowej cesze serii: masy pobocznych animacji tła. Fajną sprawą są też animacje bohatera z przedmiotami w inventory; Blount zawsze może ich użyć na sobie, co często wywołuje zabawne konsekwencje. Dla ścisłości, muszę wymienić, że powstały jakby dwie części Goblins 3, druga to też wersja 1.00 ale nowsza o rok (1994) i sygnowana przez Sierrę. Zmian na pierwszy rzut oka jest niewiele, ot, zmieniony tytuł na Goblin`s Quest. Prócz tego, że wita nas nowym ekranem tytułowym, nic więcej o niej nowego nie mogę powiedzieć.

solucja  pobierz(6 517KB) ilość dyskietek w oryginale 6

wstecz strona główna