Mentor

Art 4 / MarkSoft `94

Mentor reklamowany był jako pierwsza prawdziwa polska gra przygodowa na Amigę z podpiskiem: "perfidnie przebiegła". Grę stworzył ewenement na polskim rynku, łódzka, kilkuosobowa grupa Art 4. Każde ich następne dzieło było coraz bardziej zaawanoswane. Kulminacja ich twórczości nastąpiła w rozbudowanej Misja Harolda i wielka szkoda, że zakończyli swą działalność tylko na czterech grach. Mentor to ich w ogóle pierwsze podejście. Na tle ówczesnych krajowych produkcji na Amigę od razu wybija się podnad przeciętność. Przede wszystkim scenariusz. Celowo wspomniałem o haśle reklamowym, bowiem bo te wyjątkowo nie kłamie. Zagadki to mocna strona twórców, są logiczne, czasem zabawne. To samo tyczy się dialogów. Szkoda, że nie ma wyboru przedmiotów rozmowy. Interface jest całkiem sprawnie przemyślany, prawy klawisz myszy uaktywnia panel inventory, żadnych komend nie ma. Wszystko pod aktywnym lewym przyciskiem. Ale tu też czai się największy "zgrzyt". Szkoda, że tylko przedmioty z którymi wiąże się akcja są podpisane, choć i to zmienia się w końcowej części gry. Dziwną rzeczą jest to, że niektóre z nich są rozpoznawane tylko podczas używania, inne tylko w trybie przeglądania. Śmieszne niedopracowanie wynika, gdy nasza postać chcąc polakierować sobie włosy, musi użyć lakieru na babci nie zaś na sobie. Czasami denerwuje niemożność trafienia w odpowiedni element bo jest tak sprytnie ukryty. Gra jest podzielona na system plansz przypominający najbardziej ten z drugiej części Gobliins, tzn.: by przejść do następnego ekranu, musisz wykonać wszystko na obecnej i jej przyległej. Dopiero na wyspie otrzymujemy dostęp do rozległego terenu, w którym można się nawet pogubić. Ciekawa jest oprawa graficzna utrzymana w brązie. Bohater jest bogato animowany a nawet skalowany. Główną postacią jest Romek. Cała historia to jego retrospekcja, w kórej opowiada, jak kompletował swój zespół rockowy pod szumną nazwą Mentor. W wywiadzie dla telewizji członkowie grupy wspominają, jak byli kolejno werbowani do kapeli. Że nie było to łatwe, przekonacie się sami. Rockowcy lubią często przebarwiać, więc Romek będzie musiał pokonać gigantyczne przeszkody by poskładać "nadzieje polskiego rynku muzyczneg". Wraz z nim zwiedzimy wiele ciekawych miejsc, nie ominą nas tropikalne wyspy a nawet bliskie spotkania trzeciego stopnia.
Uwaga: Gra przeznaczona na Amigę. By ją uruchomić, musisz mieć emulator tej platformy. Po szczegóły odsyłam tutaj.

  (2 005KB)  5

wstecz strona główna