Return to Ringworld

Tsunami Media `94

gatunek: science-fiction

Bezpośrednia kontynuacja zaraz po wydarzeniach z części pierwszej zatytułowanej Ringworld: Revenge of the Patriarch. Nadal akcja toczy się w świecie wymyślonym przez Larry`ego Nivena w jego książce The Ring (1970). W porównaniu z poprzedniczką, Tsunami do swej nowej produkcji wprowadziło zamiany kosmetyczne. Grafika praktycznie się nie zmieniła, dodano za to ładne renderowane sekwencje lotów statków kosmicznych. Postacie trochę się postarzały. Małą, acz cieszącą oko jest funkcja cieniowania postaci, które nawiasem mówiąc są dokładniej animowane. Interfejs także pozostał ten sam, drobna nowalijka to miejsce gdzie przetrzymujemy przedmioty. Widoczne są teraz na pasku u dołu. Ważniejszą zmianą wydaje się być kierowanie trzema postaciami. Tak, tak wreszcie nastąpiła pełna interakcja między dr. Quinnem, Seekerem oraz Mirandą. Najsłabszym elementem gry jest niestety scenariusz. Przeplatany ciekawymi pomysłami i urozmaicony jazdą poduszkowcem, prowadzeniem balonu a nawet dźwigu niestety robi się szybko mało interesujący. Nie ma tego czegoś, co przyciąga przez całą rozgrywkę. Za to krew może udzerzyć do mózgu podczas pokonywania labiryntu. Nie dość, że jest niemiłośniernie długi i pokręcony, to po znalezieniu w nim raptem dwóch przedmiotów musimy wracać. To nie wszystko, jeśli nie unicestwiliśmy chociaż jednego wampira ukrytego w przeróżnych zakamarkach, nie dane nam będzie opuścić tunelu. W ogóle szukanie czegoś na tak rozległym obszarze to motyw przewodni Return to Ringworld. Sztucznie zawyżany poziom trudności i nuda wiejąca z ekranu niestety czyni z tego programu produkcję tylko przeciętną.

  (22,6 MB)

wstecz strona główna