Skaut Kwatermaster

L.K.Avalon `95

gatunek: komedia

Niewątpliwie Skaut Kwatermaster to rodzima odpowiedź na wielki sukces Day of the Tentacle. Nie dość, że polscy twórcy ściągneli styl z amerykańskiego odpowiednika, to jeszcze skopiowali postać i animację Bernarda (!) bo nasz bohater to jego wierna kalka, tyle że ubrana w harcerskie ciuszki. Aż dziw, że LucasArts nie wytoczył rzeszowskim twórcom procesu. Będąc przy oprawie, nie da się nie zauważyć, że znów mamy do czynienia z picasso`wskim klimatem powykręcanych, abstakcyjnych kształtów z jedną różnicą całość umieszczono w swojskim klimacie bieszczadzkich lasów i wsi. Nie wiadomo czy chwalić czy karcić twórców z tej "zrzynki", ale trzeba przyznać, że całość jest zgrabnie zmontowana i wpleciona w nasze polskie realia. Zwracam uwagę na zwrot polskie realia bowiem tak czy inaczej Zachodni odpowiednik mimo dwóch lat na karku prezentuje się lepiej. I tu dziwna rzecz. Szkoda, że lokacje są tak statyczne, daje to dziwny efekt: ekspresyjnie powyginane przedmioty są skomponowane tak, że całość tworzy coś jakby "zatrzymania w ruchu". Sytuację czasami ratuje przyjemna, skoczna muzyczka, ale często powtarzają się dołujące motywy, co już w ogóle daje surrealistyczny efekt nocnego koszmaru :). Tak, Skaut Kwatermaster skutecznie pretenduje do miana "wacky"... Dzięki tej łatce, już wiemy czego się spodziewać po scenariuszu; niewybrednych dowcipów, czasem niedorzecznych pomysłów i tak w grze jest. Irytujące są komentarze bohatera. Ten, podczas gdy się rozgląda po lokacji, nahalnie podsówa wskazówki co można na niej zrobić. Możliwości zawęża dodatkowo podświetlanie rzeczy aktywnych. Reszta jest tylko niemą dekoracją. Jak już napomknąłem, rzecz dzieje się w naszych pięknych Bieszczadach, a dokładnie w miejscowości Ołobok Zdrój i jego okolicach, gdzie na obóz wybrała się grupa harcerzy. Gra w ogóle powinna mieć poddtytuł: "Ratowanie uwięzionej druhny". Jak czytamy w instrukcji do gry: "...Gracz wciela się w postać niustraszonego ratownika pięknej druhny, uwięzionej przez tragiczny zbieg okoliczności w zardzewiałym czołgu". Trochę to enigmatyczne, ale wiadomo, harcerz też człowiek :). Zestaw komend został okrojony do standardowych sześciu poleceń zajmujących wraz okienkiem inventory 1/3 ekranu. Standardowo u L.K.Avalon (patrz: Sołtys, Sfinx) mamy bardzo przydatną opcję pod nazwą "plan". Dzięki niej szybko i łatwo poruszamy się po całej okolicy. Reasumując, jedna z ciekawszych polskich pozycji.

Pełna wersja na stronie producenta.   2

wstecz strona główna