Space Quest IV: Roger Wilco and the Time Rippers

Sierra `91

gatunek: komedia, science-fiction

Nowa produkcja Sierryto przede wszystkim przełom technologiczny. Po 32 kolorowej grafice w rozdzielczości 320x200 z trzeciej części, nadeszła pora nowego interpretera SCI(1) (Sierra Creative Interpreter) - 256 kolorów w VGA, ładnych animowanych przerywników i pełnej obsługi kart muzycznych. Na nieszczęście przyrost technologiczny przyniósł spadek długości gry, która teraz jest bardzo krótka a co najważniejsze nie tak samo śmieszna jak poprzedniczki. Panowie z Andromedy czyli Scott Murphy i Mark Crowe obniżyli poziom o oczko. To smutna prawda, ale choć gra posiada zakręcony maksymalnie scenariusz, dzięki któremu odwiedzimy SQ X (!), XII (!!) i samą część pierwszą w jej pierwotnej grafice (!!!), nie ukryje się faktu, że Roger Wilco już tak nie bawi jak dawniej. Sama fabuła zaczyna się w momencie, gdy po Rogera, który jest na urlopie, przybywają na polecenie Vohaula dwaj zabójcy z przyszłości. Tylko dzięki akcji ratunkowej rebeliantów, Wilco uchodzi z życiem. Ceną tego jest jednak błąkanie się w czasie. Twoim celem jest wyplątanie się z tego ambarasu i przy okazji ostateczne zgładzenie swego największego wroga- Vohaula, który ma niecne plany co do przyszłego potomka Rogera... Prócz oprawy, SQ4 to także innowacja w interfejsie. Polecenia pod postacią kilku standardowych ikonek zastąpiły ręczne wpisywanie żmudnych poleceń. Na koniec dodam, że jak we wszystkich produkcjach i tu można zginąć niemal na każdym kroku a w połączeniu z wieloma elementami zręcznościowymi, choć scenariusz jest dosyć krótki, nie tak łatwo ukończyć czwartą część serii.

    (5 810KB)

wstecz strona główna