Space Quest V: The Next Mutation

Sierra `93

gatunek: komedia, science-fiction

W tej części pechowy Roger Wilco zmierzy się z mutantami zwanymi Pukozoidami, pragnącymi zniszczyć Federację Gwiezdną. Póki co, Wilco stara się o wymarzoną licencję kapitańską. Jednocześnie poznaje kobietę z medalionu z poprzedniej części, która w przyszłości ma zostać jego żoną. Cieżko będzie naszemu bohaterowi, okazuje się, że jest to ambasador Wankmeister, początkowo niezbyt przychylnie nastawiona do Rogera. Wreszcie, Wilco po tylu udanych akcjach ratownia ludzkości staje się kapitanem swego statku... śmieciarki. W porównaniu z poprzednią częścią zmieniła się nieznacznie na lepsze grafika. Na uwagę zasługują trójwymiarowe wstawki, które są niezauważalnie wplecione w 2D i wpływają na wysoką ocenę oprawy. Zresztą ten element zawsze była mocną stroną twórców serii Space Quest. Najważniejszy jest jednak scenariusz, który tym razem nie zawodzi. Gra jest zabawna i zrobiona z przysłowiowym jajem. Właściwie całość to parodia wszelkich filmów sience- fiction od trylogii Star Wars, po serię Aliens, Star Trek aż po Terminator. Wszędzie natykamy się na zapożyczenia. Interfejs od części czwartej nie został zmieniony dzięki czemu program obsługuje się łatwo i przyjemnie. Jest jednak bardzo istotna wada. Chodzi o elementy zręcznościowe a w szczególności sterowanie robotem E.V.A., którego obsługa to istny koszmar. Jak zawsze wszędzie możesz się zaciąć lub zginąć ale piąta część przygód Rogera Wilco to jedna z lepszych w serii i gorąco zachęcam do zapoznania się z nią.

  (7,74MB)

wstecz strona główna