Shadow of the Comet

Chaosium Inc./ Infogrames `93

gatunek: horror

Programiści z Infogrames po raz pierwszy sięgnęli po twórczość niedocenianego za życia, amerykańskiego pisarza Howarda Phillipa Lovecrafta (1890-1937). Chodzi dokładnie o jego mitologię, przedstawioną w cyklu opowiadań Call of Cthulhu. Autor ukazał w nich starożytnych bogów, którzy przybyli na Ziemię z innego świata. Uśpieni, czekają tylko na okazję, by odzyskć swą dawną moc i władzę. Rok 1910. Nazywasz się Parker i pracujesz jako reporter w Britih Scientific News. Przez londyński oddział redakcji zostajesz wysłany do małego amerykańskiego miasteczka Illsmouth. Twoja misja polega na zbadaniu śladów pobytu niejakiego lorda Boleskine`a, który w 1814 zaginął tam w niewyjaśnionych okolicznościach. Pozostawił po sobie dziwne zapiski, mówiące, że 76 lat po jego śmierci ta zapadła mieścina będzie miejscem strasznych i przełomowych dla ludzkości zdarzeń. Wiążę się to poniekąd z przelotem komety Halleya, która ukaże się dokładnie za trzy dni. Wkrótce, po przybyciu na miejsce, odkrywasz dalsze wątki pobytu Boleskine`a i tragiczną historię tego miasta. Okazuje się, że u zarania dziejów, na miejscu dzisiejszego Illsmouth mieściła się świątynia pradawnych i krwiożerczych bóstw. Niestety, nie wszyscy z niewielkiej populacji Illsmouth są do ciebie przyjaźnie nastawieni, co więcej okazuje się, że niekótrych mieszakńców bardzo zaciekawił twój przyjazd... W powietrzu wisi okropna tajemnica... Dzieło Francuzów zdobyło bardzo dużą popularność. Nie dziwi to, bowiem Shadow of the Comet to jeden z lepiej napisanych horrorów w dziejach komputerowej rozgrywki. Scenariusz jest wciągający i stopniowo buduje atmosferę. Jednak nie mogę nie wspomnieć o rażących nieściłościach na jakie się natkniemy. Chodzi o sekwencje w gabinecie burmistrza. Podczas gdy dobiera się do sejfu, ma tylko kilka minut na dostanie się do środka kasy. Ale gdy już wyciągniesz z niej potrzebne ci akta, nasz Parker rozsiada się wygodnie przy biurku mera i spokojnie przystępuje do długiej lektury. Podobna sytuacja dzieje się na szczycie latarni, tyle, że tam członkowie sekty dobijający się do drzwi, grzecznie poczekają aż uda nam się podplić świecę. O samym posługiwaniu się lupą nieco dalej. Są to tylko małe przewinienia twórców na tle całości. Grę buduje odpowiednio wykonana grafika w 256 kolorach VGA. Miasteczko posiada wiele zabytkowych budynków, piękny cmentarz, ładnie wykonano też otaczający Illsmouth las, szczególnie klimatycznie wygląda to nocą. Są oczywiście słabsze motywy oprawy jak wszelkie wnętrza pomieszczeń, wykonane schematycznie i skąpo. Ponadto szwankuje w nich zasada zachowania symetrii, bowiem postacie na ich tle wyglądają jak krasnoludki. W grę wpleciono masę płynnych animowanych przerywników ilustrujących wykonywane czynności oraz wizerunków twarzy twych rozmówców. Są także bardzo ciekawie wykonane postacie potworów, czyhających na naszego bohatera. W parze z grafiką idzie oprawa dźwiękowa. Naprawdę odgrywa ona dużą rolę w kreowaniu nastroju, jest bardzo mroczna i posępna. Przejdźmy do minusów, a niestety jest ich parę. Gra jest trudna, często można zginąć czy zaciąć się po przeoczeniu jakiejś rozmowy. Jednak jeszcze wyżej niepotrzebnie poprzeczkę podnosi bezsensowny system sterowania, oparty całkowicie na klawiaturze. Wszystkie komendy mają przypisane litery zaś postacią kierujemy przy pomocy strzałek. Dzięki temu rozwiązaniu, proste czynności, szczególnie podnoszenie i używanie, wymaga nie lada wysiłku, szczególnie kiedy trzeba odpowiednio się ustawić. Miała w tym pomóc zapewne linia wskazująca na to, na co akurat patrzy bohater, ale wygląda to śmiesznie, niczym superpromienie komiksowych bohaterów i nie sprawdza się zbytnio. Do szewskiej pasji może także doprowadzić moment podpalania woskowej świecy za pomocą lupy. Innym ciężkim, ale przynoszącym wiele satysfakcji etapów w grze jest przedostanie się do wnętrza i ucieczka z labiryntu w grobowcu. Reasumując, jeśli lubisz poważne proudkcje, atmosferę grozy i masz dużo czasu, sięgnij po ten tytuł obowiązkowo.

  (6,32MB)

wstecz strona główna